Wchodzisz na profile trzech konkurentów z Twojego miasta. U dwóch sekcja z usługami jest pusta. To pole daje Google gotową listę tego, co robisz, słowami, których używają klienci, i większość firm zostawia je nietknięte.

Usługi to praca, którą wykonujesz: wymiana rozrządu, strzyżenie męskie, wypełnienie kompozytowe. Produkty to rzeczy, które sprzedajesz, i mają osobną sekcję ze zdjęciem, ceną i opisem.
Firma usługowa pracuje na sekcji usług. Sklep pracuje na produktach. Firmy łączące jedno z drugim, na przykład salon z kosmetykami do sprzedaży, wypełniają obie.
Po ustawieniu kategorii głównej Google podsuwa listę typowych usług dla tej branży. Zaznaczasz te, które faktycznie wykonujesz, i dopisujesz własne, których na liście nie ma.
Własne pozycje są ważniejsze niż podpowiedziane, bo to w nich wpisujesz język swoich klientów. Google przyjmuje nazwę do 120 znaków i opis do 300.
Tak, jak nazywa je klient, gdy dzwoni. „Udrażnianie kanalizacji” zamiast „usługi hydrotechniczne”. „Naprawa pralki w domu klienta” zamiast „serwis AGD”. Nazwa usługi to fraza, na którą chcesz się pokazywać, więc ma brzmieć jak zapytanie.
Unikaj wciskania miast do nazw usług. „Hydraulik Gliwice tanio” w polu usługi wygląda jak spam i nie działa lepiej niż „udrażnianie rur”.
Cena w profilu odsiewa klientów, którzy i tak nie kupią, i przyciąga tych, którzy wiedzą, na co się piszą. Traci na tym firma, która konkuruje wyłącznie ceną i musi ją negocjować przy każdym zleceniu.
Google pozwala podać kwotę stałą, widełki albo zostawić pole puste. Widełki są bezpiecznym wyborem dla usług, w których zakres pracy zależy od stanu zastanego.
Pod każdą usługą masz miejsce na trzysta znaków. Wpisz tam, co dokładnie wchodzi w zakres, ile to trwa i czego klient ma się spodziewać.
Przykład dla wymiany rozrządu: co obejmuje komplet, czy w cenie jest pompa wody, ile godzin stoi samochód, jaka jest gwarancja. To są pytania, które i tak zadaje każdy dzwoniący.
Od ośmiu do dwudziestu przy typowej firmie usługowej. Poniżej ośmiu marnujesz pole. Powyżej trzydziestu lista przestaje być czytelna dla człowieka, a każda dodatkowa pozycja rozmywa to, na czym Ci zależy.
Zacznij od usług, które przynoszą największy przychód, a nie od tych, które robisz najczęściej.
Restauracje i kawiarnie mają osobne pole na menu, a Google potrafi je pobrać ze strony albo z pliku. Sekcja usług sprawdza się tam do rzeczy pobocznych: catering, organizacja przyjęć, dowóz.
Salony i gabinety wpisują cennik do usług, bo klient szukający ceny strzyżenia albo zabiegu porównuje ją między profilami, zanim zadzwoni.
Warto, gdy Twoje ceny są przewidywalne. Cena odsiewa osoby, które i tak nie kupią, i skraca rozmowy. Przy usługach zależnych od stanu zastanego podaj widełki zamiast jednej kwoty.
Google nie podaje sztywnego limitu, ale czytelna lista to od ośmiu do dwudziestu pozycji. Nazwa usługi ma do 120 znaków, opis do 300.
Usługi to praca, którą wykonujesz, i mają nazwę, opis i opcjonalną cenę. Produkty to rzeczy na sprzedaż i wymagają zdjęcia oraz ceny. Firma usługowa wypełnia sekcję usług.
Tak. Poza usługami podpowiedzianymi dla Twojej kategorii możesz dopisać własne pozycje i to one są zwykle cenniejsze, bo używasz w nich języka swoich klientów.
Nie. Nazwy typu „hydraulik Gliwice tanio” wyglądają jak spam i nie poprawiają dopasowania. Miasto Google bierze z adresu i obszaru działania.
Wpływa na trafność, czyli na to, do jakich zapytań Google Cię dopasuje. Wypełniona lista usług daje przewagę nad profilem, który ma samą kategorię.
Zdjęcie w nagłówku: fotografia
autorstwa Croissant
z serwisu Unsplash,
udostępniona na licencji Unsplash.
Pełny adres zdjęcia: https://unsplash.com/photos/coffee-price-label-sign-QIXmEEzgu-M?utm_source=twojklient&utm_medium=referral
Bezpłatna konsultacja 30 minut — analizujemy Twój profil GBP i pokazujemy konkretny plan działania. Zero zobowiązań.
📅 Umów bezpłatną konsultację