Panel z danymi pokazuje kilka liczb i większość właścicieli patrzy na tę największą. Wyświetlenia rosną, więc jest dobrze. Tymczasem to najmniej użyteczna liczba w całym zestawieniu.

Wejdź w zarządzanie profilem firmy i otwórz sekcję ze statystykami. Zobaczysz dane z ostatnich sześciu miesięcy. Starszych Google nie pokazuje, więc jeśli chcesz porównywać rok do roku, raz na kwartał zapisuj zrzut ekranu albo przepisuj liczby do arkusza.
To pierwsza rzecz, o którą warto zadbać przed rozpoczęciem jakichkolwiek zmian w profilu. Bez punktu odniesienia nie ocenisz efektu.
Wyświetlenie oznacza, że Twój profil pojawił się w wynikach. Nikt go nie kliknął, nikt nie zadzwonił, nikt nie wsiadł do samochodu. Ta liczba rośnie sama, gdy Google zmieni sposób prezentacji wyników albo gdy w mieście wzrośnie ruch sezonowy.
Traktuj ją jako tło, nie jako wynik. Wyświetlenia w górę przy stałej liczbie telefonów oznaczają, że coś przyciąga uwagę, ale nie przekonuje.
Te dwie liczby najbliżej opisują klienta gotowego przyjść albo zadzwonić. Rosnąca liczba kliknięć w trasę oznacza, że ludzie ruszają do Ciebie. Rosnąca liczba kliknięć w telefon oznacza, że dzwonią.
Ustaw je jako główny wskaźnik i porównuj miesiąc do miesiąca, nie tydzień do tygodnia. Tygodniowe wahania w małej firmie to szum.
Google dzieli zapytania na te po nazwie firmy i te po kategorii albo usłudze. Pierwsze oznaczają, że ktoś już Cię zna. Drugie oznaczają, że Cię znalazł, nie znając.
To najważniejsza proporcja w całym panelu. Firma, u której dziewięćdziesiąt procent zapytań to własna nazwa, żyje z poleceń, a nie z Map. Wzrost udziału zapytań kategorialnych to dowód, że lokalne SEO zaczyna pracować.
Google pokazuje konkretne zapytania, po których ludzie trafili na profil. Przejrzyj je i zaznacz te, których nie masz w usługach ani w opisie. Każda taka fraza to pozycja do dopisania.
Znajdziesz tam też frazy nietrafione, na przykład usługi, których nie wykonujesz. Jeśli jest ich dużo, masz źle dobraną kategorię.
Pozycji w rankingu. Google nie pokazuje, na którym miejscu jesteś dla danej frazy, i żadna liczba w panelu tego nie zastępuje. Nie ma też informacji, ile z tych telefonów zamieniło się w zlecenie.
Pierwszą lukę wypełnia ręczne sprawdzenie w Mapach z kilku punktów miasta. Drugą wypełnia tylko Twoja własna ewidencja: pytanie „skąd Pan do nas trafił” zapisane przy każdym zleceniu.
Weź trzy liczby: kliknięcia w telefon, kliknięcia w trasę i udział zapytań kategorialnych. Zapisz je przed startem. Porównaj po ośmiu tygodniach, a potem po szesnastu.
Wzrost samych wyświetleń przy stałych kliknięciach oznacza, że profil pokazuje się częściej, ale nie przekonuje. Wtedy problem leży w zdjęciach, opiniach albo w opisie, a nie w widoczności.
W panelu zarządzania profilem firmy, w sekcji ze statystykami. Google udostępnia dane z ostatnich sześciu miesięcy, starszych nie pokazuje.
Kliknięcia w telefon i kliknięcia w trasę, bo najbliżej opisują klienta gotowego do kontaktu. Wyświetlenia rosną też z przyczyn niezależnych od Twojej pracy.
Bezpośrednie to zapytania po nazwie Twojej firmy, czyli klienci, którzy już Cię znają. Pośrednie to zapytania po kategorii lub usłudze, czyli nowi klienci. Wzrost udziału tych drugich świadczy o działaniu lokalnego SEO.
Nie. W statystykach nie ma informacji o pozycji dla danej frazy. Sprawdzasz ją ręcznie w Mapach, przesuwając widok na różne dzielnice.
Sześć miesięcy. Jeśli chcesz porównywać dłuższe okresy, raz na kwartał zapisuj zrzut ekranu albo przepisuj liczby do własnego arkusza.
Pierwsze różnice w kliknięciach pojawiają się zwykle po czterech do ośmiu tygodni. Porównuj miesiąc do miesiąca, bo wahania tygodniowe w małej firmie to szum.
Zdjęcie w nagłówku: fotografia
autorstwa Luke Chesser
z serwisu Unsplash,
udostępniona na licencji Unsplash.
Pełny adres zdjęcia: https://unsplash.com/photos/graphs-of-performance-analytics-on-a-laptop-screen-JKUTrJ4vK00?utm_source=twojklient&utm_medium=referral
Bezpłatna konsultacja 30 minut — analizujemy Twój profil GBP i pokazujemy konkretny plan działania. Zero zobowiązań.
📅 Umów bezpłatną konsultację