Pytanie „czy to się opłaca” pada w każdej rozmowie o wizytówce i prawie zawsze zostaje bez odpowiedzi, bo brakuje jednej liczby. Tej liczby nie ma w Google. Masz ją Ty, w swoim rachunku.

Trzy z panelu Google: kliknięcia w telefon, kliknięcia w trasę i kliknięcia w stronę, wszystkie z ostatniego miesiąca. Dwie ze swojej firmy: średnia wartość zlecenia i odsetek zapytań, które kończą się sprzedażą.
Dwie ostatnie są trudniejsze do zdobycia niż wszystkie statystyki Google razem wzięte i to one przesądzają o wyniku rachunku.
Weź średnią wartość zlecenia i pomnóż przez liczbę zleceń, które ten sam klient składa u Ciebie w ciągu roku. Warsztat: 600 zł razy dwie wizyty rocznie. Fryzjer: 80 zł razy dziesięć wizyt. Kancelaria: 2000 zł razy jedna sprawa.
Ta druga liczba, częstotliwość powrotów, zmienia wynik najmocniej. Firma z klientami wracającymi co miesiąc może zapłacić za pozyskanie klienta wielokrotnie więcej niż firma obsługująca kogoś raz w życiu.
Policz to na kartce przez dwa tygodnie: ile telefonów odebrałeś i ile z nich zamieniło się w zlecenie. U większości firm usługowych wychodzi między dwadzieścia a pięćdziesiąt procent.
Bez tej liczby cały rachunek jest zgadywanką. Z nią zajmuje trzy minuty.
Warsztat samochodowy. Z panelu: 90 kliknięć w telefon miesięcznie. Zamienialność na zlecenie: 30 procent, czyli 27 zleceń. Średnia wartość zlecenia: 600 zł. Przychód z Map: około 16 000 zł miesięcznie.
Teraz drugie pytanie: ile z tych 90 kliknięć zawdzięczasz pracy nad profilem, a ile ludziom, którzy i tak Cię znali. Odpowiedź jest w proporcji zapytań po nazwie firmy do zapytań po kategorii, w tym samym panelu.
Zapisz stan przed rozpoczęciem pracy nad profilem: kliknięcia w telefon, kliknięcia w trasę i udział zapytań po kategorii. Porównaj po ośmiu i po szesnastu tygodniach.
Rośnie udział zapytań po kategorii i rosną kliknięcia? To nowi klienci, którzy Cię nie znali. Rosną tylko zapytania po nazwie? Ruch pochodzi z poleceń i z reklamy, a nie z Map.
Jedno pytanie przy każdym zleceniu: skąd Pan o nas wie. Zapisuj odpowiedź jednym słowem w zeszycie albo w systemie.
Po miesiącu masz dane, których nie zastąpi żadna statystyka, bo Google nie widzi, co się dzieje po telefonie. To jest ta luka, przez którą większość firm nie wie, co im działa.
Gdy średnia wartość zlecenia jest niska, klient nie wraca, a konkurencja w mieście jest gęsta i ma po kilkaset opinii. Wtedy droga przez Mapy jest długa i lepiej zacząć od kanału, w którym masz przewagę.
Uczciwy rachunek czasem wychodzi na nie i to też jest wynik. Gorzej płacić rok za coś, czego nikt nie policzył.
Weź z panelu liczbę kliknięć w telefon i trasę, pomnóż przez odsetek zapytań kończących się sprzedażą, a wynik przez średnią wartość zlecenia. Dwie ostatnie liczby musisz zmierzyć u siebie, Google ich nie ma.
Policz przez dwa tygodnie na kartce: ile telefonów odebrałeś i ile z nich zamieniło się w zlecenie. U większości firm usługowych wychodzi między dwadzieścia a pięćdziesiąt procent.
Obserwuj proporcję zapytań po nazwie firmy do zapytań po kategorii w statystykach profilu. Wzrost tych drugich oznacza klientów, którzy Cię wcześniej nie znali.
Nie. Statystyki kończą się na kliknięciu. To, czy telefon zamienił się w zlecenie, wiesz tylko Ty, dlatego warto pytać klientów, skąd trafili.
Gdy średnia wartość zlecenia jest niska, klient nie wraca, a konkurenci w mieście mają po kilkaset opinii. Wtedy droga przez Mapy jest długa i warto zacząć od innego kanału.
Zdjęcie w nagłówku: fotografia
autorstwa Jakub Żerdzicki
z serwisu Unsplash,
udostępniona na licencji Unsplash.
Pełny adres zdjęcia: https://unsplash.com/photos/a-person-sitting-at-a-desk-with-a-calculator-and-a-notebook-LNnmSumlwO4?utm_source=twojklient&utm_medium=referral
Bezpłatna konsultacja 30 minut — analizujemy Twój profil GBP i pokazujemy konkretny plan działania. Zero zobowiązań.
📅 Umów bezpłatną konsultację