Kursant, który szuka angielskiego w swoim mieście, rzadko dzwoni do pierwszej szkoły z listy. Otwiera trzy wizytówki, patrzy na oceny, sprawdza, czy jest grupa na jego poziomie, i dopiero potem wybiera. Zapisy kumulują się w sierpniu i wrześniu oraz w styczniu, więc w tych tygodniach profil musi odpowiadać na pytania, zanim ktoś je zada. Poniżej rzeczy do ustawienia, w kolejności, w jakiej robią największą różnicę.

Kategoria główna waży w profilu najwięcej, więc dla szkoły z salami i lektorami ustaw ją na „Szkoła językowa”. To ona decyduje, przy jakich zapytaniach, takich jak „angielski” albo „kurs niemieckiego” z nazwą miasta, Google w ogóle bierze Cię pod uwagę. Ranking lokalny opiera się na trafności, odległości i popularności. Odległości nie zmienisz, ale trafność i popularność masz w swoich rękach.
Kategorie dodatkowe rozszerzają zasięg o zapytania poboczne. Jeśli prowadzisz lekcje indywidualne, dodaj kategorię związaną z korepetycjami, a jeśli robisz tłumaczenia, kategorię biura lub usług tłumaczeniowych. Dokładne nazwy sprawdź na liście w panelu, bo Google czasem je zmienia. Dodawaj tylko te, które mają pokrycie w tym, co sprzedajesz, bo kategoria bez usługi generuje telefony od ludzi, którym nie pomożesz.
Jedna pozycja „Kursy językowe” to zmarnowana sekcja usług. Kursant szuka konkretu, na przykład angielskiego na poziomie A2 wieczorem, niemieckiego od zera albo przygotowania do matury. Utwórz osobne usługi dla każdego języka, a w nich grupy według poziomu i wieku. Możesz to nazwać „Angielski A1-A2, dorośli”, „Niemiecki B1, grupa wieczorna”, „Angielski dla dzieci 7-10 lat” i „Przygotowanie do matury, poziom rozszerzony”.
W polu ceny wpisz kwotę albo widełki. Kursant porównuje kilka szkół, a ta, która nie podaje żadnej ceny, często odpada, bo nikomu nie chce się dzwonić tylko po to, żeby dowiedzieć się, ile to kosztuje. Jeśli cena zależy od liczby osób w grupie, wpisz „od” i w opisie usługi dopisz, od czego zależy. Aktualizuj kwoty po każdej zmianie cennika, bo rozjazd między profilem a stroną kończy się niezręczną rozmową przy zapisie.
Jeśli prowadzisz zajęcia w salach, adres zostaje widoczny, bo klient ma tam przyjść. Online to zwykle część oferty, więc dopisz to w opisie firmy i w nazwach usług, na przykład „Angielski online, grupa”. Opis firmy ma 750 znaków, a widoczny jest zwykle jego pierwszy fragment, więc informację o formach zajęć umieść na początku.
Obszar działania to osobne narzędzie, przeznaczone dla firm bez lokalu dla klientów. Lektor, który uczy wyłącznie online albo dojeżdża do uczniów, ukrywa adres i wskazuje obszar. Nie dodawaj tam miejscowości, w których nie prowadzisz zajęć, bo obietnica zasięgu bez pokrycia kończy się pytaniami o coś, czego nie oferujesz. Szkoła z salami i lekcjami online nie powinna ukrywać adresu tylko dlatego, że część kursów odbywa się przez internet.
Rodzic wybierający szkołę dla dziecka i dorosły szukający kursu po pracy chcą zobaczyć to samo: gdzie będą siedzieć i kto ich będzie uczył. Dodaj zdjęcia sal w takim stanie, w jakim wyglądają w dzień zajęć, z tablicą, krzesłami i materiałami. Zdjęcie wejścia i klatki schodowej oszczędza telefonów w stylu „nie mogę Was znaleźć”. Zdjęcia stockowe uśmiechniętych ludzi nad laptopem nikomu nie pomagają w wyborze.
Lektorzy to argument, którego konkurencja często nie pokazuje. Dodaj ich zdjęcia za zgodą i wpisz w opisach usług, kto uczy którego języka i na jakich poziomach. Jeśli ktoś ma certyfikat lub doświadczenie, które da się sprawdzić, napisz o tym wprost. Zdjęcia z zajęć z udziałem kursantów wrzucaj po uzyskaniu ich zgody, a przy dzieciach po uzyskaniu zgody rodzica.
Post w profilu przestaje być eksponowany po około tygodniu, więc jeden wpis z sierpnia nie pracuje we wrześniu. Rozpisz posty pod kalendarz zapisów: pod koniec sierpnia wolne miejsca w grupach, na początku września terminy startu, w grudniu zapisy na semestr od stycznia. Każdy post niech zawiera konkret, czyli język, poziom, dzień zajęć i przycisk prowadzący do zapisów. Wpis „mamy wolne miejsca” bez informacji, w której grupie, niczego nie zmienia.
Drugi rodzaj postów to terminy. Osoby przygotowujące się do matury albo egzaminu certyfikatowego szukają szkoły z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, więc wpis o teście poziomującym, dniu otwartym lub grupie maturalnej ma sens na długo przed egzaminem. Daty podawaj tylko wtedy, gdy są potwierdzone. W tygodniach bez zapisów dodaj krótką aktualizację z zajęć, bo Google traktuje profile bez śladu życia gorzej.
Proś o opinię na końcu semestru albo kursu, kiedy kursant widzi efekt, a nie w trzecim tygodniu, gdy męczy się z czasami gramatycznymi. Prośbę wyślij wiadomością z bezpośrednim linkiem do wystawienia opinii albo pokaż kod QR na ostatnich zajęciach. Proś wszystkich, a nie tylko tych zadowolonych, bo filtrowanie, kto może wystawić opinię, łamie zasady Google. Z tego samego powodu nie oferuj zniżek ani gadżetów za ocenę.
W szkołach dla dzieci opinię pisze zwykle rodzic i to jego głos liczy się dla kolejnych rodziców. Poproś go o nią po zakończeniu roku lub po egzaminie, gdy widzi postępy dziecka. Odpowiadaj na każdą opinię, także krytyczną, ale bez danych ucznia: nie pisz w publicznej odpowiedzi o ocenach, obecności ani wynikach dziecka. Krótka, rzeczowa odpowiedź z propozycją rozmowy poza profilem w zupełności wystarcza.
Sekcja pytań i odpowiedzi jest otwarta, więc odpowiedzieć może każdy, także konkurencja albo przypadkowy użytkownik, który zgaduje. Możesz sam zadać pytanie i sam na nie odpowiedzieć, i warto to zrobić, zanim ktoś zrobi to za Ciebie. Trzy pytania, które kursanci zadają przed zapisem, to „Czy jest lekcja próbna?”, „Ile osób jest w grupie?” i „Czy można dołączyć w trakcie roku?”.
Odpowiadaj zgodnie z tym, co faktycznie oferujesz, i z konkretami: liczbą osób w grupie, zasadami dołączania, informacją, czy lekcja próbna jest płatna. Zaglądaj do sekcji co jakiś czas, bo pytania pojawiają się tam bez Twojego udziału. Jeśli ktoś udzielił błędnej odpowiedzi, zgłoś ją albo dodaj własną z poprawnymi informacjami. Dobrze wypełniona sekcja skraca liczbę telefonów, w których powtarzasz te same trzy zdania.
Jako kategorię główną ustaw „Szkoła językowa”, bo ona waży najwięcej. Kategorie dodatkowe dobierz do tego, co faktycznie sprzedajesz, na przykład korepetycje lub tłumaczenia. Nazwy sprawdź na liście w panelu, bo Google bywa, że je zmienia.
Tak, wpisz cenę albo widełki przy każdej usłudze. Kursant porównuje kilka szkół i łatwiej wybiera tę, która podaje kwotę. Jeśli cena zależy od wielkości grupy, użyj „od” i wyjaśnij w opisie usługi.
Na końcu semestru lub kursu, kiedy widzą efekt swojej nauki. Proś wszystkich uczestników, a nie tylko wybranych, i nie oferuj nagród za ocenę. Google traktuje filtrowanie odbiorców i nagradzanie jako naruszenie zasad.
Jeśli masz salę, do której przychodzą klienci, adres zostaje widoczny, a informację o zajęciach online dopisz w opisie firmy i w usługach. Obszar działania z ukrytym adresem jest dla firm bez lokalu dla klientów, na przykład lektora uczącego wyłącznie online.
Post przestaje być eksponowany po około tygodniu, więc w sierpniu, wrześniu i w grudniu publikuj nowy mniej więcej co tydzień. Każdy niech dotyczy innej grupy, terminu lub testu poziomującego. Poza sezonem wystarczy rzadsza, krótka aktualizacja.
Tak, i warto odpowiadać na każdą. Nie podawaj jednak w publicznej odpowiedzi danych dziecka, takich jak oceny, frekwencja czy wyniki. Zaproponuj rozmowę poza profilem, jeśli sprawa wymaga szczegółów.
Zdjęcie w nagłówku: fotografia
autorstwa Quilia
z serwisu Unsplash,
udostępniona na licencji Unsplash.
Pełny adres zdjęcia: https://unsplash.com/photos/students-in-classroom-with-teacher-presenting-zFSo6bnZJTw?utm_source=twojklient&utm_medium=referral
Bezpłatna konsultacja 30 minut — analizujemy Twój profil GBP i pokazujemy konkretny plan działania. Zero zobowiązań.
📅 Umów bezpłatną konsultację