Oferta wygląda kusząco: pięćdziesiąt opinii, pięć gwiazdek, tysiąc złotych, efekt w dwa tygodnie. Rachunek za to przychodzi później i płaci się go profilem, który budowałeś latami.

Nie po treści, tylko po wzorcach. Nagły przyrost ocen w firmie, która wcześniej dostawała jedną opinię na miesiąc. Konta wystawiające opinie firmom z różnych miast tego samego dnia. Konta bez historii, bez zdjęć, założone tydzień wcześniej. Opinie z adresów sieciowych oddalonych o setki kilometrów od lokalu.
Google porównuje te sygnały między milionami profili. Wykrycie nie wymaga zgłoszenia od konkurencji, choć zgłoszenia przyspieszają sprawę.
Najłagodniejszy scenariusz to ciche usunięcie kupionych opinii. Płacisz i zostajesz z niczym. Średni scenariusz to filtr nałożony na profil, po którym część nowych, prawdziwych opinii przestaje się pojawiać.
Najgorszy scenariusz to zawieszenie profilu. Znikasz z Map razem ze wszystkimi opiniami, także tymi uczciwymi z ostatnich pięciu lat. Odwołanie bywa możliwe i bywa nieskuteczne.
Prezes UOKiK prowadził postępowania dotyczące publikowania nieprawdziwych opinii konsumenckich, a przepisy wdrażające dyrektywę Omnibus wprost zakazują zamieszczania nieprawdziwych opinii oraz zlecania ich innym osobom. Przedsiębiorca ma też obowiązek informować, czy i jak weryfikuje pochodzenie publikowanych opinii.
Ryzyko nie kończy się więc na regulaminie Google. Ten tekst nie jest poradą prawną, a przy planowaniu działań na większą skalę warto zapytać prawnika.
To najczęstsza forma obchodzenia zasad i najłatwiejsza do wykrycia w małym mieście, bo konta łączą się z Twoim w sieci powiązań, a opinie przychodzą seriami z jednego adresu sieciowego.
Osobna sprawa: znajomy piszący opinię po roku od usługi opisuje ją ogólnikami. Klient czytający profil rozpoznaje takie teksty i przestaje ufać całej reszcie.
Umowa „ja Tobie, Ty mnie” łamie zasady Google i wygląda w danych jeszcze wyraźniej niż zakup, bo tworzy zamknięte pary kont wystawiających sobie oceny nawzajem.
Do tego opinia od innego przedsiębiorcy, który nie był Twoim klientem, nie odpowiada na żadne pytanie osoby czytającej profil.
Prośba o opinię skierowana do klienta w ciągu doby od wykonania usługi, z linkiem prowadzącym wprost do formularza. Konwersja z takiej prośby wynosi zwykle od dziesięciu do trzydziestu procent, więc dwudziestu klientów miesięcznie daje od dwóch do sześciu opinii.
To wygląda wolno przy ofercie pięćdziesięciu opinii w dwa tygodnie. Po roku daje jednak od dwudziestu czterech do siedemdziesięciu dwóch prawdziwych opinii i profil, którego nikt Ci nie zabierze.
Oferować rabatu albo prezentu za wystawienie opinii, bo to warunkowanie oceny korzyścią. Prosić wyłącznie zadowolonych klientów, bo Google traktuje selekcję jako naruszenie. Ustawiać w lokalu urządzenia, z którego wszyscy klienci wystawiają opinie z tego samego adresu sieciowego.
Pytaj wszystkich, nie warunkuj niczego, zostaw klientowi wybór oceny.
Tak, po wzorcach: nagły przyrost ocen, konta bez historii, opinie z odległych lokalizacji, te same konta oceniające firmy z różnych miast. Wykrycie nie wymaga zgłoszenia od konkurencji.
Od cichego usunięcia kupionych opinii, przez filtr blokujący pojawianie się nowych, po zawieszenie profilu razem ze wszystkimi wcześniejszymi opiniami. W Polsce publikowanie nieprawdziwych opinii konsumenckich jest też zakazane przepisami wdrażającymi dyrektywę Omnibus.
Google traktuje to jako naruszenie zasad, a w małym mieście powiązania między kontami są łatwe do wykrycia. Opinie od osób, które nie były klientami, brzmią też ogólnikowo i czytelnicy to rozpoznają.
Nie. Warunkowanie opinii korzyścią łamie zasady Google. Możesz poprosić o opinię każdego klienta, bez nagrody i bez wskazywania oceny.
Przy prośbie wysyłanej w ciągu doby po usłudze odpowiada zwykle od dziesięciu do trzydziestu procent klientów. Przy dwudziestu klientach miesięcznie daje to od dwóch do sześciu opinii.
Czasem tak, przez odwołanie z wyjaśnieniem i dowodami prowadzenia firmy. Google nie gwarantuje przywrócenia, a proces trwa tygodniami.
Zdjęcie w nagłówku: fotografia
autorstwa Jakub Żerdzicki
z serwisu Unsplash,
udostępniona na licencji Unsplash.
Pełny adres zdjęcia: https://unsplash.com/photos/a-hand-marks-off-items-on-a-checklist-yKnIbJV0RbY?utm_source=twojklient&utm_medium=referral
Bezpłatna konsultacja 30 minut — analizujemy Twój profil GBP i pokazujemy konkretny plan działania. Zero zobowiązań.
📅 Umów bezpłatną konsultację